Otwarcie wystawy- Ulotny ceglany pył...,fotografie, Marzena Huculak

Data wydarzenia: 08-11-2018
Otwarcie wystawy- Ulotny ceglany pył...,fotografie, Marzena Huculak

Gość wystawy Janusz Połom
Kurator: Małgorzata Jackiewicz-Garniec

Galeria na Poddaszu
Zamek w Lidzbarku Warmińskim
8 listopada, w czwartek, o godzinie 17.00

Cegielnia

Historia zaczęła się banalnie, poszukiwaniem gliny, artystka trafiła do funkcjonującej jeszcze wówczas cegielni. Zafascynowana obserwowała proces produkcji cegieł, dostała dobry materiał rzeźbiarski i odjechała. Cegielnia musiała jednak zostać mocno zapamiętanym obrazem, bo po jakimś czasie artystka wróciła, wtedy, kiedy dowiedziała się, że cegielnia została zamknięta.
Puste, wielkie wnętrza fascynują artystkę od dawna, stanowią wręcz główny nurt jej poszukiwań artystycznych. W malarstwie, wiodącym nurcie jej twórczości, puste wnętrza stajni są najczęstszym motywem wykorzystywanym do poszukiwań artystycznych, wyrażania swoich emocji, ale też badania zagadnień formy. Na płótnach ważny jest kolor, światło, ale też podziały płaszczyzn, powtarzalność motywów, która wytwarza swoiste rytmy.
Poindustrialna przestrzeń cegielni, jak wcześniej stajnie, także stała się źródłem inspiracji, ale już nie malarskich, a fotografii. Być może artystka uległa dość powszechnemu zjawisku sztuce postmodernizmu, wypierania malarstwa na rzecz fotografii.
To jest jednak inne medium, rządzi się nieco innymi prawami, istotny jest kadr, światło, niewiele można poprawić jeśli te elementy nie współgrają ze sobą. W fotografiach z opuszczonej cegielni, mocno stonowanych, zbliżonych do półtonów czerni i bieli, również najbardziej istotna wydaje się forma, podziały płaszczyzn, rytm kadru, kompozycja.
Wydawałoby się, że opuszczone wnętrze z pozostawionymi elementami linii produkcyjnej, porzuconymi fragmentami urządzeń, surowców, zatrzaśniętymi bramami jest na tyle sugestywnym źródłem gotowych kadrów, że niewiele tu miejsca na inwencję twórczą i indywidualny rys.
Jak pisze Grzegorz Dziamski „Fotografia nie jest autonomiczna . Żeby nadać jej autonomię trzeba wykonać dwa posunięcia: uczynić ją wyrazem subiektywnej wizji autora oraz zawęzić przyrodzony jej pluralizm do jednego celu – estetycznego.”
Fotografie Marzeny Huculak mają w sobie to coś więcej, subiektywną wizję autora. To uważność spojrzenia, badanie różnych struktur materii, zmysł obserwacji, by uchwycić chwilę, kiedy światło pada przez przesmyk zamkniętej bramy pokazując ziarnistość piasku. Ta szczegółowa wydawałoby się dokumentacja przestrzeni opuszczonej cegielni, jej wielkości, poszczególnych elementów, ale też drobnych fragmentów, determinowana jest przez malarskość spojrzenia, znakomite wyczucie formy obrazu, w tym przypadku kadru.
Jest jeszcze coś ważnego w tych fotografiach - nieobecność. Tego wnętrza na fotografiach artystki wbrew pozorom nie wypełnia przeszłość, to co tam się działo, ślady ludzi, którzy tam pracowali. Te fotografie są czystym zapisem, wędrówką jedynie i może aż między grą świateł, płaszczyzn i struktur, zapisem wręcz abstrakcyjnym.
Warto otworzyć umysł patrząc na nie.

Małgorzata Jackiewicz-Garniec
z albumu Marzena Huculak, Ulotny, ceglany pył, Olsztyn UWM 2018